piątek, 29 marca 2013

Odżywki i nie tylko


Zastanawialiście się kiedyś czy te wiadra odżywek, które czasem zjadamy suplementujac się są naprawdę nam potrzebne? Czy odżywki, żele, batony energergetyczne i białkowe świadczą o tym, że więcej wiemy i jesteśmy bardziej świadomi? Czy może o tym, że jesteśmy po prostu wygodniejsi, żeby nie powiedzieć leniwi? Bo to wszystko możemy dostarczyć w normalnym zbilansowanym i mądrym jedzeniu. Pewnie! Ale wymaga to od nas więcej wysiłku i pomysłowości. Bo to nie my bogate społeczeństwa wygrywamy dzisiaj maratony...
Staram się być umiarkowany sposób je stosować bo nie zawsze da się ze wszystkiego zrezygnować. Gdy mam długie wybiegania biorę ze sobą jeden czasem dwa żele. Pewnie zamiast tego mógłbym wziąć dwa banany. Ale pojawiają się pytania, gdzie je trzymać w czasie biegu aby nie stały się papką. Zjedzenie ich podczas biegu choć możliwe to też spora ekwilibrystyka.  Ale da się i nie łykamy przy okazji chemii, która w oswojony sposób pozwala nam się cieszyć jedzeniem o przedłużonej trwałości.  A wcale jedząc żele nie będziemy biegali szybciej i dalej niż gdy zjadamy te przysłowiowe banany.
Nie jestem jednak przeciwnikiem suplementowania naszej diety. Czasem nawet jest to konieczne bo nie wszyscy trenujemy od dziecka, nie wszyscy prowadzimy zdrowy tryb życia od dzieciństwa. Ale ważne jest aby we wszystkim zachować umiar i pamiętać, że wszystko co zjadamy ma wpływ na nasze zdrowie. I na plus i na minus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz